Coś dla siebie – Dzień 2

Nie było łatwo, miałam szalony dzień. Biegaliśmy dużo, żeby wszytko pozałatwiać. Sprawy związane z domem oczywiście. Ale udało się!

Dzień 2 – 22 lutego 2017

Poszliśmy do kina na film pt. Był sobie pies. Coś pięknego! Popłakałam się z 5 razy, tak jak wszystkie matki z dziećmi jakie były na tym filmie 😛 Kocham zwierzaki, a najbardziej psy i ten film był dla mnie takim potwierdzeniem, że kochać zwierzaki to jedyne co można z nimi robić. No oczywiście oprócz karmienia i wyprowadzania na spacer 😉

To był piękny film, chociaż pokazywał też te złe strony bycia psem – głównie związane z nieodpowiednimi ludźmi. 😦

Poooolecam ten film gorąco! 

Advertisements

Coś dla siebie – Dzień 1

Wpadłam na pomysł. Mało odkrywczy, ale jednak wpadłam 🙂 Codziennie (mam nadzieję, że się uda) będę robiła coś dla siebie, tylko dla siebie. Coś maleńkiego, trwającego nawet kilka sekund, ale tylko dla siebie samej.

Po co? A po to, żeby nie zwariować. Żeby nie zwariować skupiając się na innych i na robieniu im dobrze. Bliska jestem stanu zwariowania. Bliska jestem stanu, w którym zapominam o sobie.

Dzień 1 – 21 lutego 2017

Przeczytałam fragment książki pt. “Sztuka szczęścia. Poradnik życia” autorstwa Jego Świątobliwości Dalajlamy i Howarda C. Cutlera. A oto i fragment, który zapadł mi w pamieć. Będzie po angielsku bo książkę czytam po angielsku 🙂

Summarizing, he said, “As long as there is a lack of the inner discipline that brings calmness of mind, no matter what external facilities or conditions you have, they will never give you the feeling of joy and happiness that you are seeking. On the other hand, if you possess this inner quality, a calmness of mind, a degree of stability within, then even if you lack various external facilities that you would normally consider necessary for happiness, it is still possible to live a happy and joyful life.”

Czytam więc dalej o tej wewnętrznej dyscyplinie. Nie takiej dyscyplinie, która uwiera i przeszkadza, ale o takiej która uwalnia od potrzeby posiadania tylko i wyłącznie rzeczy materialnych.

Ahhhh, dzisiaj tyle zrobiłam dla siebie. Przeczytałam i przemyślałam tylko dla siebie.

Do przeczytania jutro!

image-1807513_1280

Ciesz się tym co masz!

Czujesz, że masz za mało? Że to co masz, po krótkim czasie już Cię nie cieszy? Może masz za dużo i Twój mózg dostaje zbyt dużą ilość bodźców? Może to, co masz wcale nie jest Ci potrzebne, a jest tylko kaprysem?

Stań na chwilę, zamknij oczy. Zastanów się czy naprawdę masz za mało? Czy naprawdę brakuje Ci czegoś od czego zależy Twoje życie czy dobrostan? Może już masz to wszystko, a chwilowe kaprysy przesłaniają Ci to, co naprawdę ważne.

Doceń to, co masz zanim zachcesz czegoś więcej. Nie będziesz od tego ani szczęśliwsza ani lepsza. Będziesz szczęśliwsza kiedy dostrzeżesz to co (lub kogo) już masz 😉

A mamy skarby – takie nieodkryte, wielkie skarby.

treasure-1238318_1920

Dla higieny psychicznej…

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Za Stuhrem.

Można pisać do folderu na komputerze, a można pisać do sieci.

O tym co ma wpływ na Kobietę, o Świecie. O tym jak zaskakuje, nie zawsze pozytywnie. O tym, że niezrozumiały. O tym, że piękny. O tym, że pozwalający odkrywać siebie i innych.

O tym, że życie może zaskoczyć i znudzić.

O tym, że dobrze jest spróbować cieszyć się tym co się ma, zanim zacznie się szukać czegoś innego, rzekomo lepszego.

I o wszystkim co mnie porusza i zmienia moją rzeczywistość…